w ogóle za pomysł, wystarczyło zapytać, to bym powiedziała... no ale cóż nieważne. Wyczekaliśmy się na Panią doktor ponad godzinę tylko po to, żeby mi zobaczyła przez jakieś coś do oka i powiedziała, że jest ok
i że nie ma czasu nic zapisywać w mojej książeczce zdrowia... no jakby się nie spóźniła to by miała czas...jakieś coś mi do oczek kropili i świat był taki dziiiiwny :] dzień zakończyłam w moim prywatnym SPA.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz